Kwestia synoptyczna
Wiemy już, że pierwsza powstała Ewangelia według świętego Marka (koło 64 roku), Następnie Mateusza, Łukasza i Jana. Wiemy, że mają dużo materiału wspólnego, zwłaszcza pierwsze trzy – zwane synoptycznymi. Problem synoptyczny pojawił się bardzo wcześnie. Pewnego dnia, kiedy spróbowano zestawić cztery ewangelie w równoległych lub paralelnych kolumnach zauważono wiele podobieństw, ale i różnic. Wtedy nazwano ten problem, bo stwierdzono, że już na pierwszy rzut oka, czy jednym spojrzeniem (i od tego pochodzi właśnie termin synapsa, czyli coś, co można ogarnąć rzutem oka), gdy materiał podobny umieści się obok siebie, staje się oczywiste, że pierwsze trzy Ewangelie wykazują tego rodzaju materiał wspólny (zwierający podobieństwa i różnice), że można go „postrzegać razem” i dlatego nazywa się je synoptycznymi w odróżnieniu do bardziej niezależnej Ewangelii według Św. Jana.
Podobieństwa
We wszystkich trzech ewangeliach występuje podobny układ materiału: Działalność Jana Chrzciciela, Chrzest Jezusa, kuszenie, działalność w Galilei, podróż do Jerozolimy, działalność w Jerozolimie, proces, męka, ukrzyżowanie, śmierć i zmartwychwstanie. A zatem ten sam układ chronologiczno - geograficzny bądź topograficzny. Ewangelia Marka liczy ( z wykluczeniem 16,9-20) 661 wierszy; z tego ponad 600 znajduje się u św. Mateusza (na 1068), a co najmniej 350 u św. Łukasza ( na 1149 ogółem). Zaś Mateusz i Łukasz mają około 240 wierszy wspólnych. To bardzo dużo. Gdzie najbardziej można zauważyć to, co je łączy? Podobne jest brzmienie słów Pana Jezusa, tym bardziej, że są one zapisane po grecku, a jak wiemy Pan Jezus do swoich słuchaczy przemawiał najczęściej po aramejsku. Styl, w jakim relacjonowane są wydarzenia i powiedzenia, często sprawia wrażenie, że chodzi o to samo opowiadanie. Czasami spotyka się identyczne zdania, ten sam niezwykły tok składni, powtórzenia tych samych, rzadko występujących słów oraz cytatów ze Starego Testamentu, a przecież wiadomo, że za czasów Pana Jezusa nie było Pisma świętego drukowanego, a wśród rękopisów nawet dzisiaj możemy wyróżnić przynajmniej cztery wersje.
Różnice
Nie znaczy to jednak, że pierwsze trzy Ewangelie są wiernymi kopiami jedna drugiej. Każdy z ewangelistów ma własny materiał, własne dyspozycje i styl, w jakim został on przekazany. Czasami zmieniona jest kolejność wydarzeń lub słów np. drugie i trzecie kuszeni występuje w odwrotnym porządku; inne są liczby obrazujące rozrost Królestwa Bożego. U Marka brak zupełnie rodowodu i historii dzieciństwa Jezusa, różne są rodowody u Mt i Łk. Ewangelia Markowa, to ewangelia czynów, prawie zupełnie nie ma tam mów, podczas, gdy Mateusz ma ich, co najmniej sześć. Inne brzmienie słów partiach podobnych treściowo, inny styl opowiadań, np. ustanowienie Eucharystii, błogosławieństwa, Modlitwa Pańska i inne.
Próby rozwiązania problemu
Wszystkie tu zaledwie zasygnalizowane zjawiska, zarówno mówiące o podobieństwach, jak i różnicach, domagają się odpowiedniego wytłumaczenia rozwiązania.
Pierwszym, który je zapoczątkował był święty Augustyn (V w. po Chr.). Powiedział on, że Ewangelie zostały napisane w porządku kanonicznym ( tj. Mt, Mk, Łk), przy czym każdy kolejny korzystał z pracy swoich poprzedników. Rozwiązanie to było ogólnie akceptowane do oświecenia, w którym wszystkie tego rodzaju zagadnienia przebadano za pomocą metod historycznych i literackich.
Następnym był G. E. Lesing, który podawał, że wszyscy trzej synoptycy korzystali z nieistniejącej już dzisiaj protoewangelii (przedewangelii) pochodzącej od apostołów a spisanej w języku aramejskim.
Dalej była hipoteza fragmentów ( H.E.G. Paulus i D.F. Schleiermacher). Autorzy tego spojrzenia uważali, że pierwsze trzy Ewangelie są rezultatem końcowym długoletniego procesu spisywania słów i czynów Jezusa w formie pomocy dla kaznodziejów i katechetów.
Przez jakiś czas uczonych zastanawiała hipoteza ustnej tradycji. W niej to szczególnie J.G. Herder i J.C.L. Gieseler stali na stanowisku, że Ewangelie synoptyczne to nic innego jak utrwalona na piśmie ustna katecheza, która już bardzo wcześnie przekazywana była w pewnej, ustalonej formie.
Wreszcie czwartą, dość często braną pod uwagę hipotezą, była hipoteza wzajemnej zależności. Stała ona na stanowisku, że pomiędzy poszczególnymi Ewangeliami synoptycznymi istniała zależność literacka. Już św. Augustyn był zdania, że dzieła te powstały w takiej kolejności, w jakiej znajdują się w kanonie NT, a Ewangelia Marka była skrótem Mateusza. Z kolei J.J. Griesbach uważał, że kolejność była inna Mt – Łk – Mk. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego św. Marek miałby opuścić tyle cennego materiału. Rzeczywistym postępem w ramach tej hipotezy było spostrzeżenie C. Lachmann’a, iż najwcześniejszą Ewangelią był Marek, który Mateuszowi i Łukaszowi posłużył jako źródło. Wszystkie zaprezentowane hipotezy miał swoje mocne i słabe strony. Słabych stron niestety było więcej tak, więc z czasem wyjaśnienia te zostały prze biblistów zarzucone.
Dzisiaj od kilkudziesięciu lat najczęściej przyjmowaną przez uczonych hipotezą jest hipoteza dwóch źródeł. Wielokrotnie modyfikowana i rozbudowywana. Stara się w sposób najbardziej logiczny, korzystając z metody historyczo-krytycznej, wyjaśnić różnice i podobieństwa. Jej autorami są H. J. Holzmann, C.Weizaecker i B. Weiss. Krótko mówiąc Mateusz i Łukasz posługiwali się niezależnie od siebie jako pierwszym źródłem Ewangelią według św. Marka. Natomiast drugim źródłem był jakiś „ Zbiór Słów Jezusa” (nazywany umownie Q – źródło Quelle). Źródło Q nie zachowało się do naszych czasów. Przypuszczalnie powstało przed rokiem 64 w Palestynie, zredagowane było po aramejsku i zawierało maksymy oraz przypowieści i mowy Jezusa. Poważnym dowodem na istnienie tego rodzaju źródeł były tzw. logia, apoftegmata, czy choćby tzw. Ewangelia Tomasza - znaleziona w latach 1945-46 w górnym Egipcie.
Reasumując, kwestia synoptyczna doczekała się bogatych opracowań. W ciągu wieków, wciąż żywo interesuje fachowców i można powiedzieć, że nadal jest otwarta, każda kolejna hipoteza rzuca coraz to nowsze, lepsze światło, na początek powstania Ewangelii, ale skoro Dobra Nowina zawiera boską, przekazaną językiem ludzkim tajemnicę, zawsze pozostanie w niej coś tajemniczego nieodgadnionego, jak sam jej Twórca Pan Bóg.








