Qumran i jego znaczenie dla studium Biblii.
Wiosną tego roku minęło właśnie 60 lat od czasu, kiedy to młody beduiński pasterz kóz Muhamad Edib zupełnie przypadkowo odkrył w wąwozie Qumran na północnym brzegu Morza Martwego, grotę z glinianymi dzbanami zawierającymi rękopisy. Sam nie zdawał sobie sprawy z wagi odkrycia, chciał nawet ze skór zrobić rzemienie do sandałów, ale ze względu na cienkość i kruchość materiału zupełnie się do tego nie nadawały. Nie poznał się na nich też sklepikarz z Betlejem, któremu pierwszy zwój sprzedał. Dopiero, gdy zwoje dostały się w ręce uczonych, okazało się, że znalezisko to było jednym z największych odkryć archeologicznych i biblijnych XX wieku. Stało się ono impulsem do podjęcia szeroko zakrojonych poszukiwań na obszarze całego zachodniego wybrzeża Morza Martwego, prowadzonych zarówno przez samych beduinów, jak i regularne ekspedycje archeologiczne. Wśród nich dominował Jordański Departament Starożytności, Francuska Szkoła Biblijna i Archeologiczna prowadzona przez OO Dominikanów, Amerykańska Szkoła Orientalna, Palestyńskie Muzeum Archeologiczne w Jerozolimie oraz Izraelski Departament Starożytności.
W wyniku badań odkryto w latach 1947-1964 w jedenastu skalnych grotach oraz sąsiadujących z Qumran miejscowościach około 1000 hebrajskich, aramejskich, greckich, łacińskich, nabatejskich i arabskich rękopisów, znanych obecnie jako Zwoje znad Morza martwego – pisze wybitny polski qumranolog Piotr Muchowski. W samych tylko grotach esseńskiego klasztoru w Qumran odnaleziono około 800 rękopisów, w tym około 200 z tekstami z Biblii (starszych o ponad 1000 lat od najwcześniejszych zachowanych kodeksów biblijnych.) Oczom uczonych ukazały się teksty biblijne, i nie tylko, sprzed ponad 2000 lat i pochodzące z II wieku przed Chrystusem. Były to już nie tylko małe fragmenty, lecz nawet, jak w wypadku Księgi Izajasza, prawie całe kompletne zwoje.
Przez 50 lat trwało publikacyjne milczenie, zgodne z międzynarodową umową, gdyż pierwsi posiadacze dokumentów zarezerwowali sobie prawo do najwcześniejszych publikacji na ten temat. Obecne czasy dostarczają nam coraz więcej materiału badawczego i coraz bardziej rozjaśniają mroki „tajemnicy qumrańskiej”, która oczywiście w poprzednich latach stawała się łakomym kąskiem dla różnego rodzaju spekulacji naukowych, ale i pseudonaukowych na temat powstawania Pisma św., związków z judaizmem, chrześcijaństwem... A pytania takie, jak:. Czy Watykan zazdrośnie strzeże tajemnicy qumrańskiej? Czy św. Jan Chrzciciel mieszkał w Qumran? - pojawiały się bardzo często w nie zawsze życzliwych mediach - i nie raz rozdmuchiwane przez media nowiny robiły sporo zamieszania. Jedno trzeba stwierdzić z całą pewnością, znaleziska w Qumran były kamieniem milowym w biblistyce i posunęły niesamowicie badania tej dyscypliny wiedzy do przodu. Ferment ten jednak był potrzebny dla przyspieszenia badań nad znaleziskami.








