Jak czytać Pismo święte?
„Jezus powstał, aby czytać” (Łk 4,16...)
Ewangeliści opisują scenę w synagodze w Nazarecie, wykorzystując ją jako kartę tytułową działalności Chrystusa. Czytał zwój Izajasza, z fragmentem tekstu zapowiadającego przyjście Wybawiciela. Scenę tę można by potraktować jako streszczenie i symbol wszystkich sytuacji, w których czyta się Pismo św., a także wszystkich sposobów, jakimi można te teksty poznawać. „ Dziś spełniły się te słowa Pisma ...”(Łk 4,21). Przed słuchaczami, którzy utkwili oczy w młodego Nauczyciela, stanął Ten, o którym pisali Mojżesz, Prorocy i Pisma (Łk 24,44).
Pisma te były w pierwszym rzędzie nadzieją Izraela - Narodu Wybranego. Cała historia tego narodu nastawiona była na wypełnienie obietnicy danej Abrahamowi; każdy syn przyjmowany był w rodzinie z nadzieją, że może przychodzi ten, który „napełni kraj znajomością Jahwe” (Iz 11,9). Zwój izajaszowy trzymał w ręku Syn Izraela, który mógł powiedzieć: te słowa spełniły się we Mnie.
Pisma zapowiadały wybawienie narodów - wszystkich ludzi, z niewoli grzechu, wybawienie, które stanie się za sprawą Bożego Pomazańca ( Ps 2,2), które stanie się przez znak dany przez Pana (Iz 7,14). Syn Boży zrodzony z Ojca przed wiekami, Syn Człowieczy zrodzony z Maryi, trzymał w rękach zwój wyjaśniając: te słowa spełniły się we Mnie. Oto może dlaczego dziadek Romana Brandsteattera wpisywał do Biblii imiona wszystkich swoich przodków i żyjących także.
Czytanie Pisma św. musi w samym nastawieniu różnić się od każdej innej lektury. O ile otwieramy jakąś książkę, by zapoznać się z jej treścią, o tyle sięgamy po tekst natchniony, by spełniły się w nas jego słowa. Słowa, które mówią o Zbawicielu, które mówią o zbawionych. Tam jestem ja i moje życie wpisane w dzieje narodów, tam jest On, Jego zbawcza moc zesłana dla uwolnienia z grzechów.
1. Spotkać świat Biblii.
To jak rozwinąć opakowanie książki, obejrzeć dokładnie obwolutę i okładki, otworzyć
kartę tytułową. To jest Biblii szata zewnętrzna i rzucająca się w oczy różnorodność osób, opowiadań, pouczeń, praw, rozmaitość sposobów wypowiadania myśli i układu tekstu. To ogólnie mówiąc świat Biblii. Ma ona swoją geografię, historię, oprawę kulturową i obyczajową, to spotkać się z mentalnością narodów w niej opisywanych, a jest ona bardzo różna od naszej. Weźmy chociażby jako przykład Abrahama i jego sposób rozmowy, czyli modlitwy z Bogiem.
Trzeba więc poznać świat Biblii, by umiejętnie rozwinąć dekorację, artystyczną oprawę i przeżyć treść Bożego posłania (Orędzia) do człowieka - bo to Posłanie jest jedynym, a zarazem całkowicie wypełniającym wszystkie zdania Pisma św. tematem.
Wydawanie przekładów Pisma św. na języki nowożytne, oparte na dobrej znajomości języków biblijnych: hebrajskiego, aramejskiego i greckiego, zwalnia nas z konieczności poznawania oryginalnej wersji tekstu natchnionego. Praca ta pozostaje zadaniem specjalistów tej dziedziny teologicznej, którą nazywamy ogólnie egzegezą biblijną.
Pożyteczna staje się natomiast znajomość następnych warstw „opakowania”, innych faktów ze świata Biblii: geografii starożytnego Wschodu oraz historii ludów, ich obyczajów i warunków życia. Wędrówka Abrahama, jego zachowanie się wobec żony i domowników, wyjście z Egiptu, walka Dawida o zjednoczenie wszystkich pokoleń Izraela, odwołanie się Pawła do kompetencji sądownictwa rzymskiego, podobnie jak wiele innych faktów w Biblii ma swój wymiar historyczny, a zarazem uwarunkowania geograficzne i obyczajowe. Wydarzeniami tymi przemawia Bóg do tamtych czasów, zbawia tamtych ludzi, ale równocześnie zawarł prawdy nieprzemijające, dla zbawienia wszystkich pokoleń na ziemi.
Trzeba „rozwinąć opakowanie”, to znaczy trzeba pominąć drugorzędne realia, uwarunkowane sytuacją powstawania przekazu biblijnego, i przejść dalej, szukać głównego tematu, któremu te realia służą. Ale żeby je pominąć, trzeba najpierw nauczyć się je dostrzegać. Inaczej będziemy podobni do ślepców, którzy natrafiwszy przeszkodę, wciąż będą się o nią potykali, zamiast ją obejść lub po prostu pokonać.
Jeszcze większą pomocą w poznawaniu treści Biblii służy nam znajomość szaty literackiej tych tekstów. Pismo św. jest dziełem literackim, czyli jest artystyczną formą wypowiedzi. Jest dziełem o zamierzonej, świadomie dobranej konstrukcji nie tylko ze względu na treść przekazywaną, ale także ze względu na ład zaplanowany przez twórcę - autora, człowieka troszczącego się o piękno przekazywanego słowa. Cel ten - piękno słowa - każe tak układać tok opowiadania, jak pozwala mu na to jego talent oraz poziom kultury i zwyczaje pisarskie czasu powstania dzieła. Boże natchnienie wykorzystuje naturalne wartości ludzkie do stworzenia dzieła przekazującego Orędzie Stwórcy do stworzenia. I Bóg jako pierwszorzędny autor i twórca Biblii szanuje autora człowieka po partnersku pozwalając mu przekazać to tak jak potrafił on najlepiej.
Teraz dopiero rozwinąwszy opakowanie, i przyjrzawszy się okładce, spójrzmy na kartę tytułową i otwórzmy jej stronice, by móc
2. Spotkać Boga
To znaczy poznać i przeżyć Boga na tyle, na ile pozwala nam się poznać w Posłaniu
do nas skierowanym. Nie ma jednego nawet zdania w Piśmie św, które by się było skierowane na główny cel tego tekstu: odsłonięcie prawdy o Bogu. Jawi się On w najrozmaitszych sytuacjach: jako gość przed namiotem Abrahama, jako krzak gorejący Mojżesza, słup ognia i obłok wędrujący z Narodem przez pustynię, głos z góry Synaj, z góry Tabor, z nad Jordanu, z rozmowy z Pawłem pod Damaszkiem. Tyle rozmaitych znaków i zdarzeń, tyle tekstów pisanych w formie przypowieści, pouczeń, wizji prorockich. Każdy z tych tekstów czytamy, każdy przeżywamy w nastawieniu na główny cel: spotkać Boga. Cel ten staje się również pierwszą i główną zasadą objaśnienia tekstu natchnionego - jeżeli zdanie jakieś nie mówi mi nic o Bogu, to znaczy, że nie zrozumiałem tego zdania.
Zajmuje się tym osobna dyscyplina teologiczna, którą umownie nazywamy Teologią biblijną. Jest to najkrócej mówiąc: najogólniejsze opracowanie wszystkich prawd, które Bóg powiedział o sobie. To jak gdyby przewodnik, który ułatwia nam wędrówkę poprzez świat wielorakich pouczeń, zaczynając od najstarszych tradycji zapisanych w pierwszych księgach Starego Testamentu, poprzez Ewangelię Jezusa Chrystusa, aż do teologicznych rozważań Apostołów. Bóg nieustannie objawiający siebie, coraz szerzej, jaśniej - Bóg włączający człowieka w tajemnicę i fakt odkupienia coraz głębiej i wszechstronniej. Te myśli przewodnie stają się zarazem pomostem przerzuconym ponad różnicami słownictwa, stylów i sposobów mówienia o Bogu. Pomostem łączącym dzieło powstające ponad tysiąc lat w jednolitą, zwartą w swej treści całość.
Spotkać Boga według opisanego wyżej sposobu czytania Pisma św. może każdy, niezależnie od poziomu zaawansowania w teoretyczne studium tekstu, niezależnie od przygotowania.
Będzie to jednak zawsze reakcja umysłu kierowanego wiarą, nastawionego na refleksję, na syntezę, na scalenie w jedno wielu informacji. Będzie to trochę jakby szkolna lektura, systematycznie poszerzająca zasób wiadomości.
Jest jeszcze inna, o wiele prostsza możliwość przeżycia Boga w czytaniu Biblii. Posługując się analogią ludzkich spotkań, można powiedzieć, że nie wszystkie rozmowy ludzkie mają swój temat, przedyskutowany problem, ustalone ramy poglądów. Mogą być spotkania, których jedyną i najważniejszą wartością jest to, że były to spotkania zaprzyjaźnionych osób - bez specjalnego celu, tematu, wyniku.
Otwieram Biblię. Nie bardzo nawet troszczę się o to, jaką księgę czytam, nie uświadamiam sobie, jak ten tekst włączony jest w całość mówienia o Bogu, nie wiem, który fragment objawionej nauki zawarty jest w tym opowiadaniu, nie zestawiam go i nie porównuję z innymi częściami Pisma świętego. Otwieram Biblię w prostej świadomości, że wyszedł na moje spotkanie Bóg, że On do mnie mówi, wciąga mnie w swoje plany, darzy łaską wybrania. W tym wypadku nie jest rzeczą ważną to wszystko, co powiedzieliśmy wyżej tak o zewnętrznej szacie, jak i o ładzie wewnętrznym nauki Bożej: ważna jest świadomość, że każde z czytanych słów wyszło spod Bożego natchnienia, zapisane było przez ludzi w najściślejszej więzi z Bogiem, przepełnione jest tą Świętą Obecnością i nastawione na wciągnięcie mnie w doświadczenie, przeżycia Bożej tajemnicy. Do takiego prostego spotkania musi prowadzić każda forma kontaktu z tekstem. Takie spotkanie jest owocem każdej pracy nad poznawaniem Biblii, a zarazem jest absolutnie wystarczającym sposobem korzystania z łaski zbawienia przekazanej nam przez Księgi święte.
3. Spotkać człowieka
Dopiero, kiedy już przygotujemy się odpowiednio, otwieramy Świętą Księgę, spotykamy Boga w Jego Słowie, po to, by je zastosować w naszych relacjach z drugim, wędrującym obok mnie przez życie człowiekiem. Człowiek, który potrafi odkryć Boga w Biblii, będzie właściwie zawsze się pozostawał w bardzo dobrych relacjach z drugim człowiekiem.
Ks. Józef Pick








