Kaszuby 2012 |
Wspomnienia z wyjazdu młodzieży z naszej parafii na Kaszuby
W dniach od 8 do 11 lutego młodzież z naszej parafii spędzała aktywnie czas na Kaszubach. Te cztery dni pobytu w Żakowie koło Sulęczyna to czas pełen przygód, śmiechu, radości, ale także modlitwy i pięknych, duchowych rozmów. W drodze do Sulęczyna zdobyliśmy szczyt Wierzyca. Następnie udaliśmy się do Żakowa, gdzie nocowaliśmy. Do zasadniczych punktów naszego wyjazdu wpisaliśmy codzienną katechezę i Mszę św. W sposób szczególny rozmawialiśmy o potrzebie rozwoju człowieka we wspólnocie. Podkreślaliśmy nasze zaangażowanie w różne wspólnoty (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, młodzież zaangażowana w akcję „Nie wstydzę się Jezusa”, ministranci, wolontariusze). Wówczas doszliśmy do wspólnej puenty: warto spotykać się w grupie rówieśników, których łączy wspólnie Chrystus. We wspólnocie tkwi siła, której nikt nie pokona. Zorganizowaliśmy również spotkanie z Albinem, który opowiedział o swojej niepełnosprawności. To spotkanie bardzo utkwiło nam w pamięci. Albin często podkreślał potrzebę nadziei w życiu człowieka. I rzeczywiście, w czasie gonitwy za różnymi uciechami nadzieja daje człowiekowi konkretną siłę, aby nie zagubić w życiu Boga.
Ważnymi punktami naszego pobytu na Kaszubach były wyjazdy do Wdzydz Kiszewskich i Sianowa, gdzie wspólnie odprawiliśmy Drogę Krzyżową. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Kościerzynie, aby pomodlić się w intencji naszych rodzin i chorych.
W sposób szczególny w pamięci młodzieży utkwił kulig. Oprócz szybkiej jazdy na sankach, kilka osób rzucało śnieżkami, co powodowało jeszcze większe trudności, aby utrzymać się na sankach. W czwartek wieczorem odbyło się ognisko. Wówczas oprócz pysznych kiełbasek śpiewaliśmy piosenki kaszubskie, kociewskie, religijne i utwory biesiadne. Wieczorami natomiast graliśmy w gry planszowe i strategiczne.
Młodzież ze skrzydłami to osoby, które mając w życiu cele i dążenia, pragną je osiągnąć. Obierają sobie jakieś ideały i dążą do nich. Taka młodzież spędzała czas ferii zimowych na Kaszubach. Bardzo wartościowy był ten czas wspólnych rozmów, wymiany zdań, które ubogacały każdego z nas. Po takim wyjeździe można wręcz wykrzyczeć: Młodzież, która ma skrzydła to przyszłość Kościoła !!!!








